ARCHIWUM 1 od 21.05.2003 do 03.11.2005


www.egeppert.com | Forum | Archiwum 2

Tematy: 
Wiadomość o temacie: poziomy fanowatości ;-) - Wysłana przez: lewANNdowska at 22:52:47 23/12/2005
Kiedy jest się fanem Edyty sam na sam ze sobą ma się wrażenie, że jest się tym największym, najbardziej ją kochającym, a potem, kiedy się wchodzi na forum to okazuje się, że takich "najbardziej" jest więcej. Mnie to akurat bardzo cieszy. Czy też mieliście takie odczucie? Kinga, Michał i inni do tablicy ;-)
Wiadomość o temacie: Re: poziomy fanowatości ;-) - Wysłana przez: KataK69 at 23:09:44 23/12/2005
Te poziomy są ... na najwyższych poziomach! Od kilkunastu lat mój fanatyzm dziwi nie tylko innych, dziwi mnie samą... Nie potrafię inaczej! "Moje serce jest władca absolutnym(...)Przesłania mi cały świat".
Moje serce z calego serca oddane jest tej własnie"fanowatości". Moje serce niemiłosiernie się panoszy w tym uwielbieniu...Niektórzy z Was znają to uczucie doskonale!;-)
Wiadomość o temacie: Re: poziomy fanowatości ;-) - Wysłana przez: Kinga at 23:13:53 23/12/2005
ojej, snieg pada na stronie ;)

wezwana do tablicy oswiadczam:
nigdy nie czulam sie jedyna fanka EG, wiedzialam, ze ma Ona mnostwo fanow, wiem natomiast, ze niewielu 11-latkow interesuje sie taka muzyka, a ja wlasnie jako 11latka zainteresowalam sie na powaznie muzyka i przede wszystkim glosem Edyty Geppert, Jej piosenek sluchalam juz w wieku 2-3 lat, wiec mysle, ze pod tym katem moge sie uwazac za wyjatek, bo kto w wieku 2 lat lubi juz konkretnego wykonawce? a ja podobno tanczylam przy "Och zycie..." i "Rozy" (teraz sobie nie moge tego wyobrazic), oczywiscie tekstu nie rozumialam, ale to mi akurat za bardzo nie przeszkadzalo
to ze EG ma tylu tak oddanych fanow oczywiscie ogromnie cieszy, rowniez to, ze wciaz pojawiaja sie na Forum nowe twarze
pozdrawiam serdecznie i kolejny raz zycze Wesolych Swiat
Wiadomość o temacie: Re: poziomy fanowatości ;-) - Wysłana przez: robert kuczyńśki at 21:54:16 24/12/2005
Brawo! Niesamowita sprawa z tym poziomem fanowatości. Prywatnie przyznam się do tego, że jestem jeszcze większym fanem Barbry Streisand niż p. Edyty Geppert. Obecnie szykuję się do wydania biografii Barbry Streisand mojego autorstwa i pracuję właśnie nad poświęconą Jej autorską stroną internetową. I kiedy wyjeżdzałem na Jej koncert do Ameryki, to wydawało mi się, że też jestem Jej największym fanem. Tym czasem było nas na sali koncertowej ponad 15 000 osób. Ale najważniejsze to posiadać subiektywne poczucie fanowatości i bycia naj...

Pozdrawiam i życzę szczęśliwego nowego 2006 roku - oby z nową płytą Edyty Geppert.

Robert Kuczyński.
Wiadomość o temacie: Re: poziomy fanowatości ;-) - Wysłana przez: Kasia at 20:54:22 25/12/2005
Nie pamiętam. kiedy dokładnie po raz pierwszy usłyszałam Panią Geppert... To było dawno, a ja byłam wtedy 6-latką i nie zwracałam uwagi na osobę tylko na piosenkę. Niemniej piosenkę "Kocham Cię życie" znałam. Odkrytłam Panią Edytę w liceum i od 10 lat jest moję ulubioną wokalistką. Iwielbiam Jej piosenki, podziwiam Ją samą za skromność, entuzjazm i radość. Z to że z kontakcie z szarym fanem [jhdnym z tysięcy] jest taka serdeczna i dobra.
Wiadomość o temacie: Re: poziomy fanowatości ;-) - Wysłana przez: Kinga at 21:15:52 25/12/2005
Kasiu, nic dodac, nic ujac, wspaniale napisalas...Pani Edyta w bezposrednim kontakcie jest taka...taka inna niz na scenie, taka cudowna, ciepla, serdeczna, taka...wspaniala, ale to moga wiedziec tylko osoby, ktore mialy przyjemnosc spotkac sie z Nia oko w oko :)
i za to Ja kochamy
Wiadomość o temacie: Re: poziomy fanowatości ;-) - Wysłana przez: lewANNdowska at 23:35:40 25/12/2005
Mnie najbardziej zaskoczyło, że Pani Edyta mimo tego, że jest dla nas taka miła i serdeczne w kontakcie to jednocześnie jakby trochę skrępowana tym zamieszaniem. A na scenie tajfun, gejzer! Ten kontrast scena a rzeczywistość jest fantastyczny, bo Edyta Geppert jest tym wszystkim na raz! I pewnie za to też tak bardzo ją kochamy.
Wiadomość o temacie: Re: poziomy fanowatości ;-) - Wysłana przez: Kinga at 00:15:58 26/12/2005
Pani Edyta jest po prostu bardzo niesmiala, speszona calym tym zamieszaniem wokol Jej osoby, jakie zwykle ma miejsce w garderobie
Wiadomość o temacie: Re: poziomy fanowatości ;-) - Wysłana przez: Michał Ziarno at 00:42:34 27/12/2005
Długo zastanawiałem, co mam tu napisać zwłaszcza, że poczułem się zobowiązany tym "wywołaniem to tablicy". Najkrócej, jak tylko mogę skomentować -

PIOSENKI EDYTY GEPPERT TOWARZYSZĄ MI NIEODMIENNIE OD MARCA 1984 ROKU.

To stwierdzenie jest samo w sobie wystarczająco wymowne i nie wymaga dodatkowego komentarza.

Pozdrawiam,
Michał.
Wiadomość o temacie: Re: poziomy fanowatości ;-) - Wysłana przez: Melisssa at 17:33:18 28/12/2005
7 lat temu trafiła w moje ręcę (na pewno nie przypadkiem)jedna z płyt Pani Edyty - 'Pamiętnik czyli Kocham Cię Życie'...Najpierw bezustannie słuchałam tylko jednego utworu - "Zamiast"...by z czasem odkryć piękno wszystkich - na początku z tej właśnie płyty a potem z innych...I w duchu dziękuję osobie, dzięki której poznałam Panią Edytę - Jej głos...piosenki....ciepło...wrażliwość...

Pozdrawiam bardzo serdecznie
Melisssa
Wiadomość o temacie: Re: poziomy fanowatości ;-) - Wysłana przez: Kocham_Edytę!!! at 19:52:17 28/12/2005
Ja mam wrażenie, że znam EG od zawsze, a właściwie Jej piosenki.
Zawsze w domu wszyscy zachwycali się Geppert, mój ojciec powtarzał, że dla niego prawdziwymi artystami są tylko Geppert i Grechuta, no więc siłą rzeczy odziedziczyłem ten pogląd.
Poza tym dawno, dawno temu, kiedy miałem kilka lat, emitowany był taki program z ówczesnymi teledyskami, nie wiem czy nazywał się "Butik", czy jakoś tak, w każdym razie niemal w każdym odcinku puszczano "Kocham cię życie" i "Serenadę", mało mnie wtedy obchodziło kto to śpiewa i o czym to jest, niemniej melodie skutecznie zapamiętałem i nuciłem.
No i wreszcie chyba w 1995 roku, moi rodzice kupili płytę "Śpiewajmy", bardzo mi się podobała od strony muzycznej, teksty były chyba zbyt poważne dla 11-latka...
I potem pooooooszło ! :)))
"Pytania do księżyca", tej płyty słuchałem już "świadomie", następnie kupiłem sobie wcześniejsze "Historie prawdziwe" i "Follow the call" no i w końcu przerosłem swojego tatusia w tej "fanowatości".
I tak jest do dzisiaj i oczywiście uważam się za największego fana EG, tak jak chyba Wy wszyscy :)))
Pozdrawiam
M.

Powered by TechnoBoard 0.1a.