Forum www.egeppert.com
Forum www.egeppert.com

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

 Strona główna www.egeppert.com  


 Archiwum 1 od 21.05.2003 do 03.11.2005    Archiwum 2 od 05.11.2005 do 08.02.2007 

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Płyty najczęściej i najrzadziej słuchane:))
Autor Wiadomość
Marcin 
Marcin

Posty: 2
Skąd: Polska
Wysłany: 10 Sty 2009 11:59   

Dziwne to, że Pan się wypowiada o sztuce (konkretnej arii), nie wiedząc kim był prof. Higgins i kwiaciarka Eliza. Szkoda, że Pan nie wie o co chodzi, bo pisze Pan pięknie, tylko nie ma żadnej wiedzy o musicalu.

Też mam gramofon, na którym z przyjemnością odtwarzam dwa pierwsze albumy E. Geppert z całkowitym zrozumieniem tekstów. Nie oszczędzam go, a Panu proponuję wysłać własny do jakiegoś muzeum, skoro jest tak cenny, cenniejszy niż doznania podczas słuchania piosenek Edyty Geppert".
 
 
Paweł Gabriel 
Gabriel

Wiek: 59
Posty: 303
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 11 Sty 2009 04:27   

Szanowny Panie Marcinie. Do płyt, a już w szczególności do winyli mam stosunek szczególny, mówiąc krótko mam na ich punkcie małego „hopla”, a przy okazji, w stosunku do jakości dźwięku „średniego zajoba”. Płyt Edyty Geppert nie oddam do żadnego muzeum, za żadne skarby. Do muzeum ( i to takiego bez klamek) oddałbym za to, tych wszystkich, którzy zarządzają dorobkiem nagraniowym Pani Edyty, zresztą zarządzanie to za duże słowo w stosunku do tych…… (każde słowo ogólnie przyjęte za obraźliwe mile widziane). Dawno powinien być wykonany remaster tych wyjątkowych nagrań i utwory te powinny być dostępne w postaci krążków CD. Na koniec powiem jeszcze, że słucham płyt wszędzie, także w pracy i samochodzie, jak widać jest to u mnie lekki stan chorobowy, ale bez przerzutów.
_________________
Gabriel
 
 
Ernst 
Successor of Almarion


Wiek: 35
Posty: 11
Skąd: Napishtim
Wysłany: 31 Gru 2009 03:40   

Drogi Panie Pawle, nie zrozumiał Pan wypowiedzi Pana Marcina, a przynajmniej tak mi się wydaje. Nie miał bowiem on na myśli, żeby Pan do muzeum oddawał płyty Pani Edyty - lecz jedynie gramofon, na którym je Pan odtwarza...

Swoją drogą, niezbyt fortunna jest ta wypowiedź Pana Marcina - bo powiedzmy sobie szczerze - drogi Panie Pawle, masz Pan pełne prawo mieć sentyment również i do samego sprzętu, który zapewne jest już dość długo w Pańskim posiadaniu. :)
 
 
 
Paweł Gabriel 
Gabriel

Wiek: 59
Posty: 303
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 01 Sty 2010 09:13   

Ernst napisał/a:
Nie miał bowiem on na myśli, żeby Pan do muzeum oddawał płyty Pani Edyty - lecz jedynie gramofon, na którym je Pan odtwarza...

Już prawie zapomniałem, co autor miał na myśli pisząc to co napisał, a tu bęc i glos zza światów, chciałem powiedzieć mój wpis z przed roku.
Ma Pan rację. Moje poczciwe Technicsy, zarówno odtwarzacz CD jak i gramofon to prawie zabytek. Ale na swoja obronę powiem tylko tyle, że w gramofonie mam bardzo przyzwoitą wkładkę -szczytowy model japońskiego Azdena typu MM (Moving Magnet). Sygnał z niego poprzez kabelki Van den Hula prują bezpośrednia do następnego poczciwca, brytyjskiego NAD-a , którego posiadam w swojej chacie od blisko 20 lat. Resztę toru kończą jedne z najlepszych (moim zdaniem) kolumny jakie wyszły spod ręki Pana Zawady z wytwórni ESA. Co mogę powiedzieć o brzmieniu tego systemu? Już przy odtwarzaniu CD brzmi nieźle. Ale to tylko namiastka jego możliwości, bo w mojej opinii z gramofonu analogowego i czarnej płyty jest jeszcze o klasę lepiej. Zresztą każdy uczciwy audiofil to przyzna, a miłośnicy analogu znają tę prawdę od dawna, od chwili rzetelnych porównań LP z CD.
Gramofon i czarna płyta pod kątem wierności muzyki jest nie do pobicia. Tani gramofon (dwa , trzy tysiące zł) w torze jest w stanie "pobić "kilkukrotnie, a nawet więcej droższy CD player. I tak już jest. Dlaczego? Bo świat dźwięków i muzyki jest analogowy ,a nie cyfrowy. Nie wspominam tu o płytach 200g, dobrych wytwórniach i ich The Super Analogue Disc-ach , realizacjach na 45 obr., bo to jest po prostu inna bajka.
Z drugiej strony niech mi Pan pokaże analogową płytę, która po blisko 25 letnim czasie dość intensywnej eksploatacji odtwarzana nawet na najlepszym gramofonie, nie utraci nic z jakości swego brzmienia. Nie ma takiej możliwości. Powietrze, a w zasadzie wszędobylski kurz, nawet ten niewidoczny gołym okiem jest dla żywotności LP zabójczy. To tyle.
Można to oczywiście wyeliminować używając specjalnych płynów i specjalnych myjek do płyt analogowych (notabene droższych od zwykłych pralek). Kilka lat temu, pomysł ten był przeze mnie bardzo bliski realizacji, jednak czujność mojej piękniejszej Połowy, która wymownym pukaniem w okolice czoła, obróciła w niwecz ten piękny z punktu widzenia żywotności analogów projekt.
A czarne płyty Edyty Geppert? Mam je od momentu ich sklepowego debiutu czyli parę latek się nazbierało. Jaka jest moja subiektywna, może niesprawiedliwa opinia na ich temat. Muzyka, teksty wspaniałe, śpiew i interpretacja ich przez Edytę Geppert cudowne, powiem więcej zachwycające. Natomiast jakość wykonania okładek, papier użyty do ich produkcji, jakość masy użytej do tłoczenia krążków, w końcu jej trwałość. Już kiedyś to deklarowałem i podtrzymuję nadal, nie będę się na tym wyrażał na tym forum. Nie oprawia się brylantów w cynę i ołów. To kompletna ignorancja i brak dobrego smaku. A, że muzyka się sama broni, wtedy, dziś i za pięćdziesiąt lat. Boże, toż to Edyta Geppert.

P.S. Jeżeli, jeszcze zaszczyci mnie Pan swoją łaskawą uwagą, to mam na imię Gabriel, a Paweł to tak dla niepoznaki, przed fiskusem.
_________________
Gabriel
 
 
Ernst 
Successor of Almarion


Wiek: 35
Posty: 11
Skąd: Napishtim
Wysłany: 02 Sty 2010 12:11   

Skoro tak, drogi Archaniele Gabrielu (już widzę Pana z twarzą nieśmiertelnego Christophera Walkena, jego kreacja Gabriela była wprost obłędna)...

Ja postanowiłem zrobić kopię każdego jednego analoga z mojej chatki z jednej prostej przyczyny... a właśnie z przyczyny ich żywotności. Jest to pewne poświęcenie, w świetle tego, co Pan napisać tutaj raczył - jednakże lepszy rydz, niż nic - osobiście wolę mieć to zabezpieczone. Odnośnie zaś środków do czyszczenia winyli - było kupić i już. Pana piękniejsza Połowa na pewno nie zrobi Panu wyrzutów - postawiona przed faktem dokonanym zrozumie, że musi Pan realizować swoje pasje i w myśl niezbyt eleganckiego, za to bardzo życiowego powiedzenia: widziały gały, co brały, po prostu pojmie, że te pasje zawsze w Panu były i stanowią integralną część Pana osoby, którą przecież darzy uczuciem, prawda? Odwagi!
 
 
 
Paweł Gabriel 
Gabriel

Wiek: 59
Posty: 303
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 02 Sty 2010 03:30   

Ernst napisał/a:
z jednej prostej przyczyny... a właśnie z przyczyny ich żywotności.

I tylko to chciałem przekazać w swoim poście wysłanym: 09 Sty 2009 08:14 jeżeli chodzi o słuchanie muzyki z gramofonu.
Gdy chodzi meritum sprawy to moja metoda cyfrowej archiwizacji analogowych płytek jest również bardzo prosta: gramofon, bezpośrednia kopia cyfrowa zrobiona na nagrywarce CD PHILIPS CDR 770, a potem już edycyjne pieszczoty na Audacity 1.2.6. Brzmi przyzwoicie, a brak kompresji przy powstawaniu pliku wejściowego jest najlepszym gwarantem jego poprawności. Co do myjki to najbardziej podobał mi się półautomat Nitty Gritty. Jak sprawdzicie w Necie ile to ustrojstwo kosztuje, wszystko stanie się jasne, a żeńska część forum odetchnie z ulgą: jak to dobrze, że ją te nieszczęście ominęło i powędrowało do Świdwina.
I powtórzę jeszcze raz, jak wówczas, rok temu. To granda, że te wyjątkowe nagrania nie mają swoich kompaktowych odpowiedników. Choć obecnie w dobie pewnego ożywienia i ponownego renesansu czarnych płyt może ktoś tam na górze wysłucha mojej modlitwy i odświeżone pierwsze dwa (a w zasadzie trzy, bo „Historie prawdziwe” też były na LP) czarne krążki pojawia się w ofercie z winylami. Dzięki Bogu, że obecnie dzięki wydawnictwu „Agencja Artystyczna Edyta” i przejęciu spraw producenckich przez Pana Piotra Loretza już żaden partyzant z wielkiej wytwórni nie będzie się krztusił i napinał ego swojej ważności i decydował o artystycznych projektach Edyty Geppert.
_________________
Gabriel
 
 
Ernst 
Successor of Almarion


Wiek: 35
Posty: 11
Skąd: Napishtim
Wysłany: 02 Sty 2010 07:08   

Paweł Gabriel napisał/a:
Dzięki Bogu, że obecnie dzięki wydawnictwu „Agencja Artystyczna Edyta” i przejęciu spraw producenckich przez Pana Piotra Loretza już żaden partyzant z wielkiej wytwórni nie będzie się krztusił i napinał ego swojej ważności i decydował o artystycznych projektach Edyty Geppert.


Na wieki wieków, AMEN.

Paweł Gabriel napisał/a:
Co do myjki to najbardziej podobał mi się półautomat Nitty Gritty


Który? :P

Well, w nawiązaniu do PW - rzeczony przedmiot (2.5 Fi) kosztuje 900 baksów. Przy obecnym średnim kursie dolara, byłoby to niewiele mniej niż 2700 PLN. Rzeczywiście, jest to solidny kawał kasy. Ale jeżeli masz wyłączny lub przeważający udział w przychodach swojego gospodarstwa domowego, jego kupno powinno być wyłącznie Twoją decyzją i nie podlegać dyskusji. Wcale. A płyty Pani Edyty są tego chyba warte, right?
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group