Forum www.egeppert.com
Forum www.egeppert.com

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

 Strona główna www.egeppert.com  


 Archiwum 1 od 21.05.2003 do 03.11.2005    Archiwum 2 od 05.11.2005 do 08.02.2007 

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przegląd prasy
Autor Wiadomość
Majka 

Wiek: 58
Posty: 223
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 19 Wrz 2015 09:54   

Najpierw był lekki szok w tzw. branży spowodowany faktem wygrania trzech kolejnych poważnych festiwali przez nieznaną wcześniej postać (...)
Kolejny artykuł wart uwagi. Tym razem recenzja płyt "Edyta Geppert. Recital - Live" i "Och, życie kocham cię nad życie" :smile:
Dziennik Polski. 1986, nr 215 16 września 1986 r. - str. 3 (Edyty Geppert sukces prawdziwy)
 
 
Majka 

Wiek: 58
Posty: 223
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 22 Wrz 2015 09:42   

(...) Oto przed Świętami pojawiła się w sklepach płyta-rarytas; w niepozornej, choć ładnej okładce z napisem "Kolędy", kryje się krążek z 11 pięknymi kolędami wykonywanymi przez Poznańską Orkiestrę Rozrywkową PRiTV pod dyrekcją Zbigniewa Górnego, która towarzyszy czołowym polskim piosenkarzom. (...)
Dziennik Polski. 1986, nr 300 29 grudnia 1986 r. - str. 4 (Dołączyli do grona kolędników)
 
 
Majka 

Wiek: 58
Posty: 223
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 15 Paź 2015 11:39   

Był maj, w łańcuckim parku kwitły kasztany, w powietrzu unosił się zapach bzu... :wink: :wink:

WIECZÓR VIII. SOBOTA, 17 MAJA 1986 R.
Młodzież oczekuje Edyty Geppert. Uczniowie Liceum Ogólnokształcącego w Łańcucie przygotowują dla piosenkarki ogromny krzak bzu.
- Jak wejść do zamku? Czy nas wpuszczą?
Zanim jednak nastąpi recital Edyty Geppert prezentuje się Orkiestra Filharmonii Rzeszowskiej z dyrygentem Józefem Radwanem. Soliści: Jerzy Kotyczka - obój, Urszula Mazurek - harfa i Grigorij Żyslin - skrzypce. Przepiękne wykonano utwór "Ptaki" Respighiego.
Godzina 23.00, Muzyka Nocą i Edyta Geppert. Zamiast scenografii wprowadzono tu światła - czerwone, niebieskie i białe. Z tła wyłania się postać dziewczyny w czarnych spodniach i czarnej bluzie. Główny nacisk w czasie interpretacji piosenek kładzie na twarz i ręce. Jest świetną aktorką. Śpiewa teksty pełne głębokich treści filozoficznych J. Przybory, M. Zembatego, W. Młynarskiego, A. Zaorskiego. Na koniec zaśpiewała dowcipną "Pannę Manię, która gra na mandolinie". Recital bardzo piękny, ale nie pasował do stylowych wnętrz.
Odgłosy : tygodnik społeczno-kulturalny. 14 czerwca 1986 r. - str. 13 (Dziewięć łańcuckich wieczorów)

Z ostatnim stwierdzeniem trudno mi się zgodzić, bo przecież piosenka to nie jakiś tam mebel, żeby ją dopasowywać do wnętrza - dobra wszędzie pięknie się prezentuje. Hmm, podejrzewam że Panna Mania musiała co poniektórych gości wprawić w stan lekkiego osłupienia :shock: :shock: i pewnie stąd to małe zamieszanie :o :wink: :mrgreen: A mówiąc już całkiem poważnie, to dzięki autorce artykułu możemy przypuszczać, że w recitalu znalazły się m.in. "Średnie miasta", "Och, życie kocham cię nad życie", "Nie przejmuj się", mogło być "Nie opuszczaj mnie" i "Może choć raz". W latach 80-tych tą ostatnią piosenką można było usłyszeć w radiu, ale nie wiedziałam, że Pani Edyta śpiewała ją też w recitalu.
 
 
Majka 

Wiek: 58
Posty: 223
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 19 Paź 2015 03:55   

Edyta Geppert ma w całym kraju wielu sympatyków. Edyta Geppert w Łodzi ma tłum wielbicieli. Edyta Geppert 18 maja br. zapełniła do ostatniego miejsca - dostawki też były - salę Teatru Powszechnego. Edyta Geppert jest w formie. I to w jakiej! Czarnowidztwo malkontentów (e, pewnie koncert odwołają, bo bilety nie sprzedane...) okazało się chybione. Tylko cztery postacie (Henryk Alber - gitara, Tomasz Bajerski - pianino, Piotr Loretz - konferansjer i wprowadzający) oraz Ona, gwiazda wieczoru - sprawiły, że publiczność zasłuchała się jak mało kiedy. Mając do wyboru łatwy i pewny sukces podczas tego spotkania - wystarczyło tylko zacząć jednym z przebojów - Edyta Geppert wybrała drogę stromą i cały czas pod górę. Zaczęła od utworów mniej znanych i nowych. Po francusku, po angielsku, rodem z Ameryki Południowej - to jednak zawsze była Edyta Geppert. Rozmarzona, melancholijna, smutna, wyciszona i zamyślona. Zaraz potem drapieżna, agresywna i wręcz brutalna. A jeszcze... Jeszcze była prawie bajeczka dla prawie dzieci, albo dla prawie dorosłych. A już utwór ze słowami Hemara (drżyjcie mężowie takich żon!!!) przyprawił parę osób o kolkę - ze śmiechu rzecz jasna. Cały program, a były to dwie godziny bez kilkunastu minut, był właśnie prawdziwym programem. To różni się wyraźnie od propozycji typu "ulepianka", gdzie wszystko jest na niby: niby kompozycja, niby pomysł i właśnie niby program. Sceniczna czerń, przyciemniona Edyta Geppert - z jasną plamą twarzy i słonecznym akcentem włosów - jakże to pięknie wypadło. No i ten głos! Czasem chropawy, z drażniącym oddechem, czasem jak szept i leciutki szelest. Kto jeszcze tak potrafi oczarować słuchaczy? Kto jeszcze może zaproponować jednoosobowy festiwal piosenki aktorskiej? Dzisiejsza mizeria estradowa, połączona - rzecz jasna - z zasobnością naszych portfeli, każe jednak na takie propozycje spojrzeć inaczej. Okazuje się bowiem, że jeżeli na scenie staje ktoś taki jak Edyta Geppert, to i pieniędzy na taki wieczór nie szkoda. Przypomnieć warto, że spotkanie z Gwiazdą zaproponował nam Impresariat "ARTPOL", działający przy Muzeum Historii Miasta Łodzi. To było prawdziwie aksamitne spotkanie. Takie wytłumione, eleganckie i przyjemne. Być gościem takiego wieczoru to trochę tak, jak wziąć ostrożnie do ręki piękne pudełko w salonie z kosztownościami. Piękne, wyłożone czarnym pluszem. A w środku, już po otwarciu, skrzy intrygującym blaskiem perła najpierwszej urody. Aż dech zapiera! Zapatrzeć się w nią można bez pamięci. I zasłuchać. S. D. Odgłosy. 31 maja 1992 r. - str. 9 (Zapatrzeni zasłuchani)

Zaczytałam się, zamyśliłam... Niespełna trzy tygodnie wcześniej - 30 kwietnia 1992 r. byłam na takim recitalu w moim "średnim mieście". Edyty Geppert słuchałam już od kilku lat, więc mniej więcej wiedziałam, czego mogę się spodziewać, jednak to, co zobaczyłam przerosło moje wyobrażenia. Pani Edyta oczarowała mnie niesamowitą prawdą przekazu, łatwością budowania nastroju, wielką kulturą bycia na scenie i głosem, którym była w stanie wyrazić każdą emocję. Po tym koncercie miałam właśnie takie poczucie, że oto przez chwilę mogłam podziwiać najprawdziwszy brylant, który olśnił mnie swoją niepowtarzalną urodą. To było takie przeżycie, którego nie jest w stanie zatrzeć upływ czasu. Czas nie jest też w stanie ująć blasku drogocennym klejnotom...

Trzy dni temu po raz kolejny miałam szczęście być na koncercie. Zmienił się program, na scenie pojawili się już inni muzycy, ale poza tym wszystko było tak, jak w przywołanych wyżej wspomnieniach. Był tłum wielbicieli i wypełniona po brzegi sala Nowohuckiego Centrum Kultury (łącznie z dostawkami, a jakże!) :wink: Była świetna forma i wrażenia artystyczne na najwyższym poziomie. Dwugodzinny recital wciągnął widzów bez reszty. Był zmienny w nastroju, złożony z piosenek różnorodnych stylistycznie - i po raz pierwszy w Krakowie, także z tych opartych na folklorze cygańskim. Wprawna ręka Pana Piotra połączyła je wszystkie w wartką opowieść o życiu, jego sensie i smaku. Sądząc po reakcji publiczność była zachwycona i po koncercie jak jeden mąż ustawiła się w długiej kolejce po autograf. Dziewczyny sugestywnie opisały przebieg koncertu, więc dodam tylko, że "Nie żałuję" zostało nagrodzone prawdziwą burzą oklasków, a takie "smaczki", o których wspomniała Ola pojawiły się jeszcze w paru piosenkach, jak choćby w "Mamo... córko". Spotkanie z Panią Edytą i jej piosenkami jest krótką chwilą szczęścia, ale dzięki takim chwilom człowiek jest w stanie dostrzec, że istnieje coś większego i piękniejszego niż tylko nasza szara, zwykła codzienność.

PS. Prawie bajeczka dla prawie dzieci, to na bank musiała być "Sroczka" :wink: :wink: Prócz tego "Mon appel a l'amour", "Follow the call", "Alfonsina" i oczywiście "Filozofia małżeńska" :o :mrgreen:
 
 
Majka 

Wiek: 58
Posty: 223
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 27 Paź 2015 02:55   

Pobyt we Francji, występy w kabarecie "Don Camilio", zapowiedź nagrania nowej płyty, wyjazd na tournee do Australii... takie informacje tylko w Dzienniku Polskim :cool:

Dziennik Polski. 1987, nr 271 20 listopada 1987 r. str. 5 i 6 ("Olimpia" już nie nobilituje... Z EDYTĄ GEPPERT rozmawia Wacław Krupiński)
 
 
Majka 

Wiek: 58
Posty: 223
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 26 Lis 2015 11:35   

(...) Każda płyta, jaką nagrywam, to kwestia długich przygotowań, wyboru, komponowania materiału. Na żadnej z moich płyt nie ma piosenek przypadkowych. (...)
Słowo Ludu 1997, nr 165 19-20 lipca 1997 r. - str. 6 (Co mówi księżyc?)
Takich płyt słucha się z przejęciem, na takie płyty warto czekać...
Ostatnio zmieniony przez Majka 16 Gru 2015 11:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Majka 

Wiek: 58
Posty: 223
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 16 Gru 2015 11:00   

Jest artystką niezwykłą. Wspaniały głos, talent estradowy i umiejętność nawiązywania kontaktu z widownią sprawiają, że słuchanie i oglądanie jej recitalu, to ogromna przyjemność. Gdy gościła w sali kongresowej Centrum Biznesu "Exbudu" w Kielcach półtora roku temu, publiczność nie chciała puścić jej ze sceny. Tym razem piosenkarka wystąpi w Kieleckim Centrum Kultury. (...)
Słowo Ludu 1996, nr 260 9-11 listopada 1996 r. - str. 11 (Edyta Geppert w KCK)

Nazajutrz po koncercie ukazało się piękne zdjęcie Pani Edyty z podpisem: W wypełnionej do ostatniego miejsca sali Kieleckiego Centrum Kultury wystąpiła wczoraj gwiazda polskiej piosenki Edyta Geppert. W ponad półtoragodzinnym recitalu znalazły się głośne przeboje artystki i nowe utwory, które już za kilkanaście dni ukażą się na płycie.
Słowo Ludu 1996, nr 262 13 listopada 1996 r. - str. 1

Słowo Ludu 1996, nr 271 23-24 listopada 1996 r. - str. 8 (Niczego nie narzucam. Z Piotrem Loretzem, aktorem, mężem Edyty Geppert, rozmawia Lidia Zawistowska)
 
 
Majka 

Wiek: 58
Posty: 223
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 29 Lut 2016 10:22   

Dziennik Bałtycki, 1987, nr 21 26 stycznia 1987 r. - str. 1 i 2 (Jak na piwo - to do Martineza)
Dziennik Bałtycki, 1987, nr 200 29-30 sierpnia 1987 r. - str. 1 i 3 (Pragnę, aby każdy występ był świętem...)
 
 
Majka 

Wiek: 58
Posty: 223
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 03 Maj 2016 11:10   

Wspomnienie z Oleśnicy :wink:

Na ten koncert czekała od wielu tygodni spora grupa fanów artystki. O bilety na jej występ pytano już 2 miesiące temu. Wszystkie sprzedały się w kilka godzin. Charyzmatyczna wokalistka niemal od samego początku swojej scenicznej drogi ma zagorzałych wielbicieli, których, jak pokazał niedzielny koncert w Oleśnicy, nie brakuje. (...)
Panorana Oleśnicka, 2009, nr 10 11-17 marca 2009 r. - str. 4 (Geppert i wszystko jasne)
 
 
Majka 

Wiek: 58
Posty: 223
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 06 Gru 2016 11:25   

Co prawda jeszcze mamy jesień, ale zima zdążyła już pokazać pazurki. W taką mroźną i śnieżną noc, gdy nacieszyliśmy się już wszystkimi mikołajkowymi prezentami warto wybrać się w krótką podróż do przeszłości, ot choćby do Rybnika. Teatr Ziemi Rybnickiej, niedziela, 15 listopada 1992 r., godz. 18:00

(...) Pojawiała się rzadko, więc środki masowego przekazu nie zdążyły zbanalizować jej wizerunku. Mimo kłopotów z polską krytyką i nieprzychylności decydentów od show-businessu, każda jej nowa piosenka była gorąco przyjmowana przez publiczność. Przepiękne teksty, ciekawa aranżacja, przede wszystkim zaś jej wspaniały głos i oryginalna interpretacja sprawiają, że w nurcie piosenki refleksyjnej Edyta GEPPERT do dziś nie ma konkurencji. Stworzyła własny, niepowtarzalny image, odbiegający od sztampowych produkcji estradowych. Mimo uśmiechu, pozostaje chłodna, tworząc nastrój do przekazywania ważnych treści. (...)
Gazeta Rybnicka, 1992, nr 44 (96) 6 listopada 1992 r. - str. 8 (Edyta Geppert TO JEST KTOŚ!)

Klasę artysty mierzyć można przy użyciu wielu kryteriów. Można więc sumować roczne honoraria, zestawić oficjalne nagrody i wyróżnienia bądź też skrupulatnie liczyć ilość wydanych płyt, kaset i czego tam jeszcze. Można wreszcie dość precyzyjnie ocenić tzw. popularność obserwując koncertową widownię. Widownia Teatru Ziemi Rybnickiej w niedzielny wieczór wypełniła się po brzegi za sprawą jednej osoby EDYTY GEPPERT. Można oczywiście w tym miejscu wspomnieć, iż jest ona jedną z najjaśniejszych gwiazd w polskiej konstelacji muzyczno-estradowej, że osiągnęła sukces, zdobyła wiele cennych nagród. Pytanie tylko po co, skoro to co robi i jak robi nie mieści się w ramach tej płaskiej, małostkowej filozofii. Wielkość tej artystki mierzyć trzeba miarą wewnętrznego, subtelnego choć wcale nie małego napięcia, jakie jej śpiew wywołuje u słuchacza. To sprawa zupełnie niezwykła, ale jakże wspaniała. Geppert śpiewa przy pełnej sali, ale śpiewa dla każdego z osobna, bo każdy z osobna inaczej odbiera słowa, gesty, drżenie głosu, a nawet coś, co tylko z pozoru nie jest muzyką, głęboki, nie pozbawiony treści oddech, który na tle czarnej ciszy przyprawić może o zawrót głowy.
Nawiązywanie tego magicznego indywidualnego kontaktu nie z tłumem, czy rzędami widzów, a z pojedynczym człowiekiem to umiejętność nie wyuczona, nabyta z latami spędzonymi na scenie; to cecha w naturalny sposób będąca częścią jej osobowości. To po prostu czystej wody talent. Niezależnie od tego czy śpiewa piosenki stare czy nowe, teksty sprzed wielu lat czy te, pisane specjalnie dla niej, wyraża i sprzedaje na scenie samą siebie. Czyni to jednak w sposób dostojny i szlachetny. Nie ma tu miejsca na żaden fałszywy gest czy dźwięk, usankcjonowany najnowszą estradową modą. Tu wszystko jest autentyczne i naturalne, najzwyczajniej prawdziwe. (...)


Gazeta Rybnicka, 1992, nr 46 (98) 20 listopada 1992 r. - str. 4 (Edyta Geppert - Superstar)
 
 
Majka 

Wiek: 58
Posty: 223
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 07 Gru 2016 11:23   

Po wczorajszym wypadzie na Śląsk, dziś mała ciekawostka z Wybrzeża.

E. Geppert w Sopocie

Edyta Geppert bywa rzadkim gościem na Wybrzeżu. Ostatni jej koncert w Gdańsku miał miejsce przed kilku laty. Tym chętniej informujemy Państwa, iż 14 marca w GRAND HOTELU w SOPOCIE o godz. 20.00 odbędzie się recital Pani Geppert pod tytułem "Edyta jakiej nie znacie". Recital będzie połączony z pokazem mody włoskiej lansowanej przez firmę "Contract" z Gdańska. Nieliczne bilety są jeszcze do nabycia w sklepie "OKAY", ul. Heweliusza 11 oraz w Grand Hotelu.
Dziennik Bałtycki, 1991, nr 61 13 marca 1991 r. - str. 2 (Rzadki gość)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group