Forum www.egeppert.com
Forum www.egeppert.com

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

 Strona główna www.egeppert.com  


 Archiwum 1 od 21.05.2003 do 03.11.2005    Archiwum 2 od 05.11.2005 do 08.02.2007 

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Zielona Góra
Autor Wiadomość
Paulka162 
Cień księżyca


Wiek: 30
Posty: 377
Skąd: Wa-wa/St-ce
Wysłany: 02 Paź 2013 12:47   Zielona Góra

Niech mi ktoś tylko spróbuje powiedzień, że każdy recital jest jednakowy…
Koncert w Warszawie niczym letnia burza, pełen energii… natomiast ten w Zielonej Górze spokój, melancholia od początku do końca - całkowite przeciwieństwo ( z drobnym wyjątkiem na kabaret)…

Każde słowo, każdy gest był naznaczony niesamowitą delikatnością i pieczołowitością… Spokojnie, powoli wyśpiewany każdy wyraz, wyznaczony każdy gest, wypielęgnowana pauza… Przecież nikomu się nie spieszy - można się delektować chwilą, kontemplować każde słowo. Uczyłam się na pamięć każdego ruchu, tonu, bo nawet mrugnięcie miało ogromne znaczenie. Umiałabym odtworzyć wszystkie szczegóły koncertu, opowiedzieć sekunda po sekundzie.
Patetyczne Czy pamiętasz jak to było – mocny, śmiały ruch dłonią przed siebie gdy do szczęścia brakowało przyjaciół i wina… ech... trzeba było wolniej żyć, a nie biec tak w to naiwne marzenie o dorosłości… Piękne słowa były i są chlebem, tylko, co z tą dłonią, co z tymi mostami? Niemożność cofnięcia czasu została wypowiedziana w "Zamiast", bo już tylko modlitwy - próżno szukać ratunku wśród ludzi.
Słowo KOCHANIE nabrało tego wieczoru wyjątkowego znaczenia (skierowane do najbliższej osoby na świecie, wypowiedziane z wyjątkową pieszczotą i słodyczą) stało się błaganiem o drogowskaz na dalszy ciąg. Tylko Sobie Samej możemy zadawać to pytanie (któż jest nam bliższy niż własna dusza?), bo tak naprawdę jesteśmy całkowicie sami w codziennej walce z przeciwnościami. Sam na sam z Bogiem. Daj Boże bezdroże, ale takie do przejścia, bez ostrych zakrętów i przełomów, ewentualnie weź za rękę i poprowadź, gdy zwątpię w swe siły.
Kto by się spodziewał takiego dualizmu: dusza i ciało – choć wszyscy wiemy, że lubią się ze sobą od czasu do czasu pokłócić?;-). I któż, by się domyślił, że korzenie „takiego, ot, Ciałka”, wyśpiewanego z lekkością i zabawną przekorą, sięgają korzeni Platona? Jestem pod głębokim wrażeniem konstrukcji recitalu, która składa się na wielką opowieść o życiu!!!
Chapeau bas za tę mądrość w doborze tekstów!!! Człowiek na widowni pod wpływem emocji nie zastanawia się i nie analizuje od tej strony. Przeżywa! Ale to niesamowite, że za każdym razem odkrywamy coś nowego.
Czas, czas, czas! Czas wczoraj zwolnił swój bieg, koncert nie trwał niespełna dwóch godzin, ale w nieskończoność i, bynajmniej, nie jest to zarzut!
No i pointa – trudno dogodzić ludziom wokół, bo zawsze się jest zbyt zwykłym lub zbyt „za od święta”, ale grunt to znaleźć towarzysza podróży, co czuje jak my…
Nadzieję ma po dłuższej pauzie, budującej napięcie było jak eksplozja! Nagły wybuch energii - odpowiedź na wszystkie zadane wcześniej pytania, rozwianie wszelkich wątpliwości. Napinająca się struna strzeliła…
Chwilo trwaj… Wstałam ruszyłam, a teraz przewiewna chmura czarów wypełnia każdy kąt mego pokoju, tylko znów po angielsku wychodzi czas…

Skłamałam, tak, przyznaję się! Nie potrafię - wszelkie próby opisania wczorajszych chwil spełzają na niczym. Powiem światu, ale i tak to nie odzwierciedli emocji wczorajszego wieczoru. Niech on trwa w mej pamięci…

DZIĘKUJĘ!!!
_________________
Ty cieniem przy mnie stój
 
 
Paweł Gabriel 
Gabriel

Wiek: 59
Posty: 303
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 02 Paź 2013 06:56   

    Dzięki Paulino za relację. Tak to jest na recitalach Edyty Geppert, przynajmniej ze mną. Człowiek myśli, że wszystko już poukładał , poznał wszystkie recitalowe scenariusze i dźwięki, a bęc młoteczek w czółko i ciało zamiera na fotelu w bezruchu. Myślę, że interpretacja niektórych tekstów u Edyty Geppert wciąż ewoluuje nabiera mocy, coraz bardziej przygważdża swoją wymową.
    Przytoczę choćby pierwszy z brzegu przykład z piosenką „Gdy mówię nie”. Nie ukrywam, że jest to jeden z moich ulubionych „debestów” z płytki „Historie prawdziwe” ustawiony w szpicy osobistego geppertowskiego rankingu. I co? By go podmienić wystarczyło Edycie Geppert pierwsze 10 sekund na początku pilskiego recitalu. Pamiętam jakbym to słyszał przed momentem: niskie dźwięki budujące fantastyczny główny motyw i Jej śpiew. Edyta Geppert z Krzysztofem Herdzinem powymiatała mi wszystkie budowane od lat obserwacje dotyczące tego utworu.
    Dorzucę drugi przykład z „Chwalcie potęgę pieniądza” z ubiegłorocznego występu w Warszawskiej Filharmonii. Myślałem, że osobiste odczucia w odbiorze tego tekstu zakodowane z wcześniejszych interpretacji są nie do podrobienia, zaklepane na amen w mojej mózgownicy. A gdzie tam! Znów ten duet namieszał. Potworne napięcie i emocje, ale też balsam na serce, przynajmniej dla mnie.

Pozdrawiam Gabriel.
_________________
Gabriel
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group