Forum www.egeppert.com
Forum www.egeppert.com

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

 Strona główna www.egeppert.com  


 Archiwum 1 od 21.05.2003 do 03.11.2005    Archiwum 2 od 05.11.2005 do 08.02.2007 

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Drogo drogo prowadź mnie!!
Autor Wiadomość
Gwiazdka

Posty: 874
Wysłany: 21 Paź 2009 11:50   

Wariatki ;-)
Ja się nie dziwię, że chłopina wolał wrzucić jedną czy drugą do busa i upewnić się osobiście, że aby na pewno odjechała, bo może by się znowu gdzieś pod koła rzucała ;-) )) i trzeba by ją zeskrobywać z maski auta na szufelkę ;-) )))

A tak na poważnie - to fakt; takiej masy dobrych i życzliwych ludzi, jaką się spotyka w okolicznościach okołokoncertowych nie sposób nie zauważyć - i nie docenić ;-)
_________________
* Gwiazdka *
 
 
Majka 

Wiek: 58
Posty: 223
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 24 Sty 2013 11:56   

Czasem gdy nastrój podły brałam się za czytanie tego wątku i jakoś mi się weselej robiło. Nie sądziłam, że kiedyś będę mogła coś tu dopisać. Ale nic trudnego. Wystarczyło wstać i gdzieś w podróż ruszyć...

9:20 - planowy odjazd do Łodzi, autobusu brak. 9:25 - przecieram oczy ze zdumienia; stary poczciwy Autosan pamiętający pewnikiem czasy wczesnego PRL-u. Może być, byle tylko dojechać do celu. Mój optymizm pryska, gdy kierowca wyskakuje z autobusu, otwiera boczną klapę i kilkoma wprawnymi ruchami wymontowuje duży kawałek czegoś tam. Jeszcze parę śrubek, jakaś sprężyna, dwie blaszki i biegiem do drugiej klapy z przeciwnej strony autobusu. Tu też trzeba coś poodkręcać. 9:35 - do mocno zaniepokojonych pasażerów podchodzi kolega kierowcy i z uśmiechem oznajmia - Spokojnie, to tylko awaria... ogrzewania. Kolega naprawi i sie pojedzie. Walka trwa - raz z jednej, raz z drugiej strony autobusu. Teraz tylko wszystko przykręcić z powrotem gdzie trzeba. 9:50 - sytuacja zostaje opanowana, wsiadamy. Kierowca z czarującym uśmiechem usmarowanymi rękami podaje bilet. 9:55 - autobus rusza, ale jazda! Do Tarnowa mgła, mało co widać, z mgły robi się deszcz. Za Kielcami pierwsze płatki śniegu, pod wieczór to już prawdziwa śnieżyca. Czas jedzie, autobus pada, śnieg płynie, wszystko się miesza, Łodzi nie widać. 18:20 - jesteśmy na dworcu, 70 min. opóźnienia. Teraz tylko dobiec do taksówki - dobrze, że postój dwa kroki stąd. Jazda w żółwim tempie, co rusz stajemy na światłach. Mija wieczność. 18:50 - jesteśmy na ul. Północnej 47, ciżba wielka. Kierowca zauważa - Coś dzieje się w teatrze. Nie mam czasu i siły tłumaczyć co. Wpadam do teatru; kurtka, czapka, szatnia, rękawice. 18:55 - NARESZCIE! zasiadam na widowni. 19:05 - komunikat o telefonach, całe szczęście, bo zupełnie o tym zapomniałam. Jednym słowem - dzień pełen wrażeń, od świtu do późnego wieczora. Nie mogłam się powstrzymać, by tego nie opisać :smile:

Pozdrawiam Majka.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group