Forum www.egeppert.com
Forum www.egeppert.com

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

 Strona główna www.egeppert.com  


 Archiwum 1 od 21.05.2003 do 03.11.2005    Archiwum 2 od 05.11.2005 do 08.02.2007 

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Opera Krakowska!!!! Edyta Geppert & KROKE ;-)))
Autor Wiadomość
Gosia1230 

Wiek: 26
Posty: 217
Skąd: Toruń/ Nakło nad Notecią
Wysłany: 11 Maj 2010 07:59   

Wspaniałe relacje!!!
Aż się łezka w oku kręci!
Dziękuję Wam! :)
_________________
Nie, nie żałuję. . .
 
 
Gwiazdka

Posty: 874
Wysłany: 11 Maj 2010 09:13   

Przepiękna relacja na ZAMÓWIENIE, Paulka ;-) )) Organizator będzie z Ciebie dumny;-))

Ja tu nie mam wiele do dodania ;-) Oprócz tego, że się powtórzę - program "Śpiewam życie" to po prostu genialny spektakl sam w sobie, zestawienie muzyków na najwyższym światowym poziomie, tak finezyjny i powalający repertuar, plus oczywiście TAKIE wykonanie - to kosmiczna siła. Ja jeszcze wciąż jestem TAM, w tamtym świecie, namalowanym piosenkami chwytającymi za serce;-) więc - jak co, to wiecie, gdzie mnie szukać ;-) bo ja nie wrócę stamtąd tak prędko...

Pani Edyta miała jeszcze jedną Misję Dziejową do spełnienia - czego nie była w ogóle świadoma ;-) Miała swym śpiewem przegonić Upiora, który zadomowił się w Operze;-)) i od jakiegoś czasu szalał, siejąc spustoszenie - panią Walewska porwał w swe ramiona w trakcie premiery Carmen i zasłabła na scenie, Mariusza Kwietnia w ogóle do Opery nie wpuścił, w wyniku czego kilka dni przed tym koncertem odwołano wielki spektakl... Mam nadzieję, że operowy Upiór siedział zasłuchany przyczajony gdzieś w zakamarku Loży Marszałkowskiej i wobec takiego absolutu, jakim jest Edyta Geppert na scenie - poczuje się zdetronizowany; wszak już nie ON tam rządzi ;-) ;-)
Powtórzę za Gabrielem - no bo kto, jak nie Ona... ;-)
_________________
* Gwiazdka *
 
 
Paweł Gabriel 
Gabriel

Wiek: 60
Posty: 305
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 11 Maj 2010 10:03   

Dziwne i piękne to wszystko. Dwa tak różne miejsca dla prezentacji sztuki Edyty Geppert i Klezmerów z Kroke. Synagoga w Görlitz i gmach Opery w Krakowie. 100 lat dzielących powstanie tych obydwu budowli. „Kraków” nowiusieńki, prosto z pod igły, tam, jak pisała Gwiazdka, trwa wysiłek restauratorów, by przywrócić budowli dawną świetność.
Dziękując za Wasze relacje, przypominam sobie zdjęcie Bartka Kulasa, to plakatowe z Edytą Geppert wyczarowującą dłońmi tysiące błyszczących punkcików, z tłem pełnym świetlnych serpentyn, zapraszającym w zaczarowany świat spektaklu. Wyobrażam sobie, co musiało się dziać w waszych duszach, jak ta zatrzymana na zdjęciu stopklatka, nagle ożyła, wypełniła się śpiewem, muzyką, tańcem, feerią barw i światła. Dziękuję jeszcze raz za relację i pozdrawiam. Gabriel.
_________________
Gabriel
 
 
Majka 

Wiek: 59
Posty: 227
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 12 Maj 2010 12:00   

Piękna relacja Paulki, w pełni oddająca atmosferę wczorajszego wieczoru. Na szczęście już nie muszę próbować sobie wyobrazić jak to mogło być, ponieważ wreszcie ten wspaniały koncert Edyty Geppert i Kroke mogłam usłyszeć i przeżyć osobiście. I do tego w tak wyjątkowym miejscu jakim niewątpliwie jest scena Opery Krakowskiej.

Już od pierwszego utworu można było poczuć jak wielką radość daje Artystom wspólne granie i śpiewanie. Pani Edyta jak zwykle wspaniała, czasem liryczna, dramatyczna czasem wręcz drapieżna i żywiołowa, prawdziwa w każdym geście, w każdym wyśpiewanym słowie – po prostu najprawdziwsza magia. Nic dziwnego, że emocje udzieliły się publiczności, która spontanicznie reagowała podczas każdego utworu. Nie muszę chyba dodawać, że całkiem sporych rozmiarów sala była wypełniona do ostatniego miejsca.

Tak sobie myślę, że tu zadziałała jakaś Siła Wyższa, że ci Artyści się spotkali, bowiem w wyniku tej współpracy powstał spektakl niezwykły, nieporównywalny z czymkolwiek innym.
Kiedy słuchałam wcześniejszej wersji utworu „Lata młode”, to do głowy mi nie przyszło, że można to zagrać i zaśpiewać jeszcze piękniej ale jak widać dla takich artystów nie ma rzeczy niemożliwych. To samo dotyczy piosenki „Największy teatr świata”, która co prawda nie została wczoraj wykonana, ale która znalazła się na albumie „Śpiewam życie”.

Bardzo poruszył mnie przejmująco wykonany utwór „Na Kazimierzu”, pomyślałam sobie wtedy o koncercie sprzed miesiąca, który się nie odbył. Potem popłynęły kolejne piosenki, sama nie wiem która piękniejsza, mogła bym tak siedzieć i słuchać do rana. Bardzo podobał mi się też oryginalny sposób w jaki Pani Edyta przedstawiła muzyków towarzyszących Jej tego wieczoru. Minęło jeszcze parę chwil i koncert dobiegł końca. Na pocieszenie został już tylko wyproszony bis – piosenka „Los” zaśpiewana tym razem troszeczkę inaczej niż wcześniej i Pani Edyta roztańczona w rytm płynącej melodii. Taki obraz pozostanie mi w pamięci z tego koncertu, jak i poczucie, że przeżyłam jedną z piękniejszych chwil w życiu. Dobrze, że na pamiątkę pozostał autograf, bo mogła bym pomyśleć, że to wszystko było tylko snem.
Serdecznie pozdrawiam Majka.
 
 
Oskar 


Wiek: 25
Posty: 154
Wysłany: 13 Maj 2010 09:46   

To ja jeszcze, co prawda z opóźnieniem, ale grzechem byłoby nie podzielić się wrażeniami z, co tu gadać, no najlepszego koncertu na jakim byłem!
Z głośnika odezwał się głos: artystów proszę o niewychodzenie już na scenę, za 5 minut wpuszczamy ludzi na widownię. Oho, już zaraz!
Najpierw "To się nie sprzeda" z świetnymi, pełnymi humoru komentarzami obrazkowymi Bartka Kulasa, a potem Ajde Jano (ten napis "Edyta Geppert i Kroke" w wolniejszej części utworu robi wrażenie!) i dalszy "normalny" ciąg. Oczywiście nie w ten sposób normalny, bo wyjątkowy, niezwykły. Ach, cudowne jest to uczucie po dłuższym czasie znowu usłyszeć muzykę, z którą się tak zżyłem. Wcześniej nie bardzo miałem czas, aby jej słuchać, ale po koncercie powiedziałem: było warto, było warto sobie ją przypomnieć dopiero na koncercie, w TAAAAKIM wykonaniu!
No i oczywiście ta scenografia, również genialna, miałem zastrzeżenia co prawda do niektórych jej części, ale robota świetna!
Nasi Artyści znów pokazali klasę i umiejętności; było czego słuchać w improwizowanych solówkach "Kukusia" i Krzysia Herdzina. Nieprędko też zapomnę te cudne minki Pani Edytki... Z treści pozamuzycznych one najbardziej urzekają :mrgreen:

Za piękny występ - skromne podziękowania.
Organizatorom też, za te nieprzespane noce... :razz:
 
 
Mihał Ziarno
[Usunięty]

Wysłany: 14 Maj 2010 09:07   

Chciałbym coś napisać o tym koncercie. Niestety, nie doszedłem jeszcze do siebie. Może później.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group