Forum www.egeppert.com
Forum www.egeppert.com

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

 Strona główna www.egeppert.com  


 Archiwum 1 od 21.05.2003 do 03.11.2005    Archiwum 2 od 05.11.2005 do 08.02.2007 

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Koszalin
Autor Wiadomość
Paweł Gabriel 
Gabriel

Wiek: 60
Posty: 305
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 06 Kwi 2009 06:34   Koszalin

Koszalin jest oddalony od mojej miejscowosci o około 70 kilometrów. Na warunki koncertowych wojaży i odległości, jakie trzeba pokonać, by posłuchać ulubionego wykonawcy to przysłowiowy rzut beretem.
Spojrzenie na kalendarz, 5 kwietnia to niedziela. Krótka decyzja jadę. 2 marca na pełnym luzie dzwonię do kina „Kryterium” by zamówić bilety na koncert i tu pierwsze zdziwienie – Proszę Pana dwa bilety obok siebie są jeszcze tylko na balkonie, sala gówna już zajęta. Niech będą i na schodach, byle obok siebie. Warunek pierwszy spełniony. Bilety są. Teraz już tylko oczekiwanie. Dziewczyny z forum opisują swoje doznania z koncertu na 30 PPA rozbudzając oczekiwania i nadzieje, że coś z tych cudeniek będzie też w Koszalinie. Spokojnie chłopie, bo dostaniesz zawału i dopiero będzie problem. W końcu jesteśmy w sali „Kryterium” , jest kwadrans po dziewiętnastej, gasną światła. Zaczyna się. Początek klasyczny, dla mnie wymarzony, „Pocieszanka” i „Moje królestwo”.
Pan Piotr wchodzi na scenę i zapowiada coś, na co bardzo czekałem. "Ballada o Arturze Rimbaud", "Nie opuszczaj mnie" oraz "Czekaj no Higgińszczaku". Czy miał ktoś wątpliwości, że Edyta Geppert to mistrzyni interpretacji? Na pewno nie, ale to co zrobiła z Higgińszczakiem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Choreografia, aktorska kreacja postaci kwiaciarki Elizy w wykonaniu Pani Edyty było, no jakie? Było Geppertowskie*.
Spojrzenie na scenę z balkonu poza szeregiem wad ma jedna niewątpliwą zaletę. Plan ogólny sceny, spojrzenie z pewnej wysokości pozwalało odkryć lub zauważyć masę niuansów, o których istnieniu nie miałem zielonego pojęcia. Gra całego ciała, w tym rąk, szczególnie dłoni, czysta poezja, a właściwie wykreowanie od początku do końca wszystkich postaci występujący w arii. W pewnym momencie wydawało mi się że królewska korona, którą włożyła na głowę Edyta Geppert odtwarzając pysznie majestat królewski spadnie na deski sceny, ale pod czujnymi palcami Krzysztofa Herdzina akcja przeniosła się pod szafot i było po profesorze Higgińsie.
Wywołałem do tablicy akompaniującego Pani Edycie Krzysztofa Herdzina. Do zwięzłej i pięknej charakterystyki umiejętności pianisty, kompozytora, aranżera, dyrygenta itp. itd. którą przedstawił Piotr Loretz dodałby jeszcze genialne umiejętności budowania, z paru dźwięków, palety nastrojów i barw którymi jak wytrawny mistrz podkreślał przedstawiane historie, modlitewną zadumę, dramat ludzkich uczuć, a jak trzeba to dowcip i tekstową przewrotności kabaretowych piosenek Mariana Hemara. Hemarowskie „On nie ma czasu” , „Przyjaciółka”, „Piosenka o moim przyjacielu” to zupełnie odlotowa sprawa. Salwy śmiechu i wielkie brawa za każdy z tych utworów. I dziwna sprawa z piosenką „Przyjaciółka”. Chodzi mi fragment, w którym bohaterka współczuje bez granic swojej koleżance, uwodząc przedtem jej „chłopa” i jednocześnie zjadliwie ocenia prostotę jej nóg. I proszę, z fragmentu tego najgłośniej śmiała się żeńska część widowni. Widocznie na koncert przyszły same modelki albo….. Spojrzałem wymownie na żonę. „Nic nie rozumiesz” - szepnęła i oglądała dalej w skupieniu.
A piosenki „Chwalcie potęgę pieniądza” i „Gdzie ja byłam, gdzie” . Mam nadzieję, że nasza Gwiazda sprawy finansowe, z tak zwanym sektorem bankowym ma poukładane i uregulowane. Bardzo wymowne teksty, a jeszcze bardziej gesty nie pozostawiały złudzeń, gdzie podziała się kasa, a o losie zwykłego zjadacza chleba nie ma co pisać. Wiesław Dymny ustami Edyty Geppert przedstawił tę oczywistą prawdę jak na tacy.
Potem jeszcze kilkanaście piosenek w tym „Ciałko”, „Zamiast” , To się nie sprzeda”, „Czy pamiętasz jak to było”, „Hej człowieku” i inne, wszystkie pięknie wypieszczone i wyśpiewane. Oczywiście na koniec dwa bisy, pierwszy z „Och, życie, kocham Cię nad życie”, drugi z trzema piosenkami, w tym z „Bo już nic nie muszę”.
By nie brnąć w dodatkowe achy i ochy, całość była fantastyczna. Robota dźwiękowca i oświetlenie pierwsza klasa. Żadnych sprzężeń i prezentacyjnych „niespodzianek”. To pewnie robota Pana Szareckiego, muzyka z drugiego planu, którego pierwszorzędnego znaczenia w odbiorze całości, nie można przecenić.
Niestety, jak to w życiu. Wszystko co piękne ma swój koniec. Muszę wracać. Jutro o 7 rano w pracy. Nie ma zmiłuj, ale wspomnień z koncertu nikt mi nie zabierze. Pozdrawiam wszystkich. Gabriel

* Geppertowskie wykonanie - interpretacja skończenie doskonała, nie mające sobie równych, występująca w przyrodzie, wyłącznie na koncertach Edyty Geppert . (przyp. G.),
_________________
Gabriel
Ostatnio zmieniony przez Paweł Gabriel 06 Kwi 2009 08:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
nesicha 
nesicha


Wiek: 30
Posty: 30
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 06 Kwi 2009 07:01   

Czytajac Pana relacje spotegowaly sie we mnie dreszcze, ktore doslownie na chwileczke i to przed chwileczka opadly przytlamszone obowiazkami. Ja jestem tuz po recitalach w Gdansku i Koscierzynie i po prostu brak mi slow. 2 dni pod rzad takich emocji i takich widokow i takich dzwiekow i tego wszystkiego rozstrzaskaly moje wnetrze w sposob totalny. Doskonale rozumiem Pana zachwyty, bo mnie mimo tego,ze bylam przygotowana i w pelni swiadoma zdolnosci p.Geppert (w przeciwienstwie do moich wspoltowarzyszy) i tak rozbroily, wycisnely lzy i po prostu wbily w siedzenie z hukiem, z potezna sila, niczym jakis huragan. I nawet pokoncertowe bladzenie w ciemnym lesie nie wzbudzalo jakiegokolwiek strachu (;
A czesc kabaretowa - brak slow, po prostu aaaaaaaaaaa !
Chcialoby sie jeszcze i jeszcze i jeszcze i jeszcze...!
EG jest genialna i tyle (;
Az dziwie sie, ze wykrzesalam tu cokolwiek.
 
 
Gwiazdka

Posty: 874
Wysłany: 06 Kwi 2009 07:36   

Nooo, Panie Gabrielu, w długości relacji to Pan nawet mnie przebił ;)

Super się czyta te Wasze wrażenia; cieszę się, że "Higginszczak" "wybrał się z wizytą nad morze", bo to rzeczywiście absolutne mistrzostwo interpretacji i zobaczyć to na własne oczy - no absolutny odlot ;)
Wielkie dzięki za obydwie relacje, zaglądałam tu od rana w nadziei na jakieś wpisy ;)

Pozdrawiam!!
_________________
* Gwiazdka *
 
 
Agnieszka eF 
z duszą na ramieniu.


Wiek: 29
Posty: 591
Skąd: archipelag złudzeń.
Wysłany: 07 Kwi 2009 04:24   

dziękuję za relacje...
dzięki nim można za pomocą wyobraźni być na recitalu. :)
_________________
niewysłowiona.
 
 
Gwiazdka

Posty: 874
Wysłany: 17 Kwi 2009 11:19   

No to chyba po tym koncercie: ;-)
http://radio.koszalin.pl/...ojowego_rk.html
_________________
* Gwiazdka *
 
 
Paweł Gabriel 
Gabriel

Wiek: 60
Posty: 305
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 17 Kwi 2009 01:09   

Jak już wcześniej pisałem, byłem na tym koncercie 5 kwietnia, w kinie Kryterium. Było cudownie i magicznie. Magicznie, bo gdy po skończony występie zgromadza publiczność wymusiła brawami dwa bisy, to normalne na występie tej Artystki. Czasami jednak po wybrzmieniu ostatniego dźwięku piosenki zapadała taka cisza, że doskonale słyszałem delikatny szmer urządzeń klimatyzacyjnych, których obecności nigdy wcześniej nie zauważyłem, będąc na sali wielokrotnie w poprzednich latach. Tak, tak, kochani forumowicze, szczęki powypadały, więc trzeba je było najpierw pozbierać, a potem wziąć się ostro za oklaski. I to przebiegniecie Pani Edyty z prawej do lewej strony kulis, w czasie owacji. Nie wiem czy to stała praktyka, czy jednorazowy pomysł na zaskoczenie publiczności. Był niespodziewany, uroczy i rozluźniający. Już nigdy to miejsce nie będzie kojarzyć się tylko z salą kinową i dźwiękami wyżeranej kilogramami prażonej kukurydzy, beknięciami po wypijanej wiadrami coli pochłanianej przez rzesze młodych Critersów. Edyta Geppert odczarował dla mnie to miejsce. Pal sześć chrupanie i siorbanie przez słomkę. Na zdrowie i smacznego.
_________________
Gabriel
 
 
Gwiazdka

Posty: 874
Wysłany: 19 Kwi 2009 09:23   

Panie Gabrielu, tym siorbaniem rozwalił Pan mnie do reszty :-) )))))))

No właśnie, Pani Edyta jak dobra wróżka - dotknie jakiegoś miejsca swą obecnością - i już jest zaczarowane... ;-) Dlatego mam trochę mieszane uczucia wobec budynku krakowskiej Operetki - miejsca, gdzie pierwszy raz byłam na koncercie - obecnie są w niej... kasy biletowe i szatnie nowej Opery Krakowskiej... No cóż ;-) Dobrze że w ogóle stoi ten budyneczek, a nie zrównali go z ziemią ... ;-)

Pozdrawiam!
_________________
* Gwiazdka *
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group