Forum www.egeppert.com

Koncerty - Kołobrzeg ;-) 27 marca 2010

Gwiazdka - 22 Lut 2010 01:33
: Temat postu: Kołobrzeg ;-) 27 marca 2010
http://www.kolobrzeg24.pl...ty-geppert.html
Gwiazdka - 01 Mar 2010 02:39
:
http://www.rck.kolobrzeg....article&sid=223
Gwiazdka - 27 Mar 2010 02:49
:
http://www.gk24.pl/apps/p...BRZEG/599230311

KTOŚ ma dzisiaj dyżur ... ;-)
Wyczerpująca relacja mile widziana ;-) ))
nesicha - 28 Mar 2010 02:02
:
Zgrabnie pomijając okoliczności dostawania się do Kołobrzegu, jakimś cudem udało mi się NA CZAS dotrzeć. Miejsce koncertu chyba dosyć specyficzne - ale nawet halę łuczniczą da się na parę chwil otulić magią dźwięków i emocji. Tak naprawdę miejsce jest niezbyt istotne, na czas występu i tak przecież nie odbiera się jakiś błahych bodźców z rzeczywistości.
Ludzi mnóstwo, wypełniali szczelnie każdą wolną przestrzeń. Delikatnie podsłuchując rozmów prowadzonych na dosłownie chwilkę przed rozpoczęciem, notorycznie przewijało się swego rodzaju podekscytowanie i ciekawość.
Rozpoczęło się "Pocieszanką" , potem "Moje Królestwo" , "Miłość" , "Idź swoją drogą" ...parę utworów z "Wierzę piosence" i już popłynęło...Oczywiście na czas trwania kabaretu ludzie ożyli nad wyraz, byli zaskoczeni i bez większych zahamowań to okazywali. Panie wyraźnie się oburzyły na "myśl p.Andrzeja Poniedzielskiego" i absolutnie nie zamierzały przemilczeć wyliczanek dotyczących podobno naszych wad *(-;
Koncert jak zwykle minął tak szybko jakby trwał parę sekund.
Owacje, oklaski, okrzyki, i taka po prostu spontaniczna radość super wszystko spięła i podsumowała.
Szczerze, fajnie się słucha takich "ożywionych" i przepełnionych emocjami relacji innych po koncercie. Wszyscy są zaskoczeni i chyba czują ,że mieli do czynienia z czymś absolutnie prawdziwym i szlachetnym.

No dobra, bez szału, nie mam zdolności pisarskich,więc zakańczam swój nieco przydługi wywód. Ahoj! *(-;
Gosia1230 - 28 Mar 2010 02:17
:
Dziękujemy!!! ;) .
Gwiazdka - 28 Mar 2010 02:34
:
nesicha napisał/a:
Szczerze, fajnie się słucha takich "ożywionych" i przepełnionych emocjami relacji innych po koncercie.

... i fajnie się czyta takie relacje, pisane na gorąco ;-) ))
Wielkie dzięki ;-) )
Pozdrówki z Południa ;-)
Paweł Gabriel - 28 Mar 2010 05:17
:
Witam,
nesicha napisał/a:
Koncert jak zwykle minął tak szybko jakby trwał parę sekund.

W zasadzie na tej konstatacji mógłbym zakończyć swoje wrażenia po koncercie, gdyż cały czas jestem jeszcze myślami w Sali Łuczniczej w Kołobrzegu i odtwarzam te wspaniałe momenty, które miały tam miejsce.
Jakie pierwsze spostrzeżenia?
Serdeczność całej ekipy zajmującej się obsługą , olbrzymia, ale hol przed wejściem i szatnia nieduża. Widownia to kilkaset krzeseł, przyzwoitych, wyściełanych, a przede wszystkim dość szerokich, ustawionych w osiemnaście rzędów. Wejście na salę było możliwe już na godzinę przed koncertem, a że siedzenia nienumerowane, razem z żoną zajęliśmy miejsca w wybranym przeze mnie sektorze. Gaśnie światło, zaczyna się koncert.
Już samo wejście Edyty Geppert nietypowe, bo praktycznie wzdłuż całej widowni po prawej stronie , patrząc na scenę. Ci którzy rozpoznają sylwetkę Pani Edyty, klaszczą i przenoszą falę braw do przodu. Delikatny ruch dłoni Artystki w kierunku uczestników recitalu. Absolutna cisza i rozpoczyna się koncert. I napisz człowieku coś sensownego, czego byście nie znali, nie czuli, nie kochali tak jak ja. Inny wymiar rzeczywistości, magia i czar. Absolutny. Jednocześnie lekkość i delikatność jak ruch dłoni przywracający niesforny kosmyk włosów do porządku. Jaka płyta, nagranie lub rejestracja medialna ma to oddać. Jest to niemożliwe. A każdy recital, choć z pozoru podobny, ma inną barwę i odcień. Brak Krzysztofa Herdzina, za to wspaniały Piotr Matuszczyk.
A to wyłączona tuż przed koncertem głośna klimatyzacja powodująca wzrost temperatury na widowni, dosłownie i w przenośni, w niebywały sposób.
A to piękne logo wyświetlane przez cały koncert po prawej stronie na czarnej tafli tła.
W repertuarze prócz utworów wymienionych przez Nesichę były:
To się nie sprzeda Pani Geppert, Jaka róża taki cierń, Na Krakowskim czy w Nohant, Pamiętaj o mnie, Gdzie ja byłam, gdzie, Zamiast, Z duszą na ramieniu, Modlitwa do dobrego Boga, Hej, człowieku chodź, Ciałko, Nie jest źle, Chwalcie potęgę pieniądza.
Na bis były na pewno: Bo już nic nie muszę i Sentymentu mgła.
Pierwszy raz na żywo wysłuchałem "Chwalcie potęgę pieniądza".
Szczerość i brak jakichkolwiek wygładzeń w tekście Wiesława Dymnego poraża i przygniata siłą prawdy i brakiem niedomówień. Żadnych złudzę ni cienia nadziei. Dodajcie do tego geniusz interpretacyjny Edyty Geppert. Do tej pory nie mogę się otrząsnąć. Pomnóżcie te wrażenia przez wszystkie utwory, jakie było nam dane usłyszeć, spotęgujcie emocjami, zachwytem i pięknem jaki ze sobą niosą. Nie ma wyświetlacza w żadnym ziemskim kalkulatorze, który by poradził sobie z przedstawieniem wyniku.
Pani Edyto dziękuję za wszystko. Przepiękny wieczór.
Pozdrawiam serdecznie Gabriel.
P.S. Panu Piotrowi dziękuję za poświęcenie kilku chwil na rozmowę ze mną, po koncercie.
Gosia1230 - 28 Mar 2010 05:47
:
Jakie wspaniałe relacje! Aż żal, że niemożna było tam być!

Dziękuję Nesichu i Panie Pawle Gabrielu! :) .
Marta (Nemo) - 28 Mar 2010 11:37
:
Dzięki za relacje!! :)
Ach.... "Jaka róża...", "Na krakowskim..." - jak ja dawno nie słyszałam tych utworów na żywo, już grubo ponad rok! Musiał być niesamowity koncert :)
Paweł Gabriel - 29 Mar 2010 04:10
:
Marto,
Jak już wspomniałem koncert był wspaniały, ale podejrzewam i bardzo trudny dla Edyty Geppert i reszty zespołu, a to przez nieszczęsną klimatyzację (zbyt głośna), która podczas trwania recitalu była wyłączona. Dla Artystów, którzy byli na podwyższeniu, punktowiec i światła z tyłu to dodatkowe kilka stopni.
Wspomnę jeszcze składanie autografów przez panią Edytę. Gdzie mu tam do spokojnego uporządkowania w Radomiu, tego z fotografii Gwiazdki. W Kołobrzegu istny Grunwald jak na obrazie Matejki. Na bardzo małej przestrzeni Edyta Geppert jak Książę Witold, w ręku zamiast miecza dwa pisaki: czarny do Krajewskiego, Mojego Królestwa i innych jasnych okładek. Srebrny marker do CD z Kroke, Pytania do Księżyca i na inne ciemne obwoluty. I ten napierający tłum fanów z prawej i z lewej. Tu muszę nagiąć trochę historię i zmienić jej bieg. Jedni i drudzy uśmiechnięci, i szczęśliwi jak ja. Żadnych brzydkich i wojowniczych intencji. Wszyscy z cudownym łupem opuszczają miejsce konfrontacji. Kolejne moje "Edyty" na CD dotknięte i "namaszczone" dłońmi i autografem Gwiazdy. Będzie co słuchać i oglądać.
Pozdrawiam Gabriel.
Gosia1230 - 01 Maj 2010 12:14
:
http://www.rck.kolobrzeg....article&sid=247

Piękne zdjęcia ;) .