Forum www.egeppert.com

Koncerty - Jelenia Góra, 14.01.2009r.

Agnieszka eF - 15 Sty 2009 01:12
: Temat postu: Jelenia Góra, 14.01.2009r.
"Poprzez białe drogi, z mrozem za pan bart...". No, może nie do końca. ;) Przez zasypane drogi, byłam na miejscu przed koncertem, na sali siedziałam po 19. Weszłam z połową widowni.

Na koncercie pojawiły się miłe niespodzianki, tj., "Niewysłowiona", której już tak dawno nie słyszałam i jak w Opolu "Miasteczko Pana Andersena", które ukołysało serca do snu. I to "dobranoc Państwu...", które je ogrzało.
Bardzo się cieszę, że są miejsca, gdzie "mogę płakać, gdy się wzruszę", gdzie mogę śmiać się do łez... jak dobrze było widzieć Panią Edytkę na scenie. Tylko "szkoda, że nikt już wtedy nie powiedział mi, że zostać tam nie można dłużej niż przez chwilę...". Bo jak rozum ma to wytłumaczyć sercu?
Wychodząc z sali słyszałam pełno słów zachwytu, podziwu dla koncertu, dla Pani Edytki. "Nie dziwi nic". :)

A... szukałam monogramu EG, ale albo naprawdę tak źle widzę, albo nie było. ;)

Pani Edytko, dziękuję...
"Jesteś mym światłem..."

P.S. Pamiętam o...
GraCja - 15 Sty 2009 03:24
:
Sala ucichła, przygasły światła, ciszę zaczęły wypełniać delikatnie trącane nuty. Poskrzypywała podłoga, ktoś zakradał się i jakbym słyszała za plecami słowa Marka Grechuty
...szeroko rozwarte ramiona... i jasne smugi od lamp...i Twoja postać...jasna postać
...taką Cię znam...słucham i trwam...
ale zaczyna śpiewać pani Edyta, jak zawsze mocnym, kołyszącym głosem rozbudza zaciekawienie, czasami znanych, a jakże odkrywanych na nowo piosenek. One jakby dopiero wyjęte z gorącego pieca, kuszą, unoszą i przenoszą w zaczarowany świat baśni Edyty G. Płyną jak smugi księżyca zaglądając ciekawie w mankiety, skacząc po guziczkach czarnego uniformu, który od lat leży jak ulał. Pioseneczki niby w uszach uleżane, ale zawsze z nową wstążeczką, nuteczką lub minką okraszone. Światła padały jak tęczy migawka zaczerwieniając włosy lub zasłaniając twarz. W chabrowych płatkach też było jej do twarzy, ale ich tym razem nie było. Były za to figle i podskoki, roztrzepane figlarnie włosy, ekspresja co jak prąd wzdryga wszystkie zakamarki ciała, a Ona tak śpiewała i dokazywała. Jakby na złość, zamiast starzeć się, młodniała. Może to ta rozmowa z Bogiem, tak bliska i niecodzienna, sprawia, że Ona nic się nie zmienia.
Żeby mnie nawet za kratki wepchali i tak by nie powstrzymali, przed uwiecznieniem choć jednego uśmiechu, zgłębionego oddechu i skrytego kokietownia. Ale cóż ostry zakaz fotek nie pozwalał zbyt wiele, a sprawa to nieodżałowana. Życie tak szybko płynie aż i patrzeć pani Edyty nie ominie. Czasem różne figle płata i się zmienia ludzka szata. Póki jeszcze piękna jej uroda, trzeba łapać jak motyla by cieszyć oczy. A uśmiech Jej taki uroczy, iście kobiecy, wabiący, pociągający...Ot prawdziwa kobieta zapięta na ostatni guzik. Pełna niespodzianek jak nadziewane czekoladki, czekolada przeważnie ta sama, ale posmak rzadki... :) . Na poprzednim koncercie udało mi się nazbierać fotek, jak borowików prześlicznych, ale tym razem się gniewam i już. Pozostał tylko na obiektywie kurz.
Nie o to chodzi, żeby bolały oczy od fleszy, ale o kilka tych, co serce wciąż mogą cieszyć.
Ach...
Siedziałam nieco z boku widowni i kurtyna nie domykała się. Patrzę i oczom nie wierzę, czyżbym jakieś zwidy miała? Światełko również zaciekawione zajrzało za kurtynę i ukazało dwa zgrabne kolanka, ponętne łydeczki, gdzieniegdzie lekko przyciemnione, jakby owłosione, ale i tak jak na męskie golenie całkiem ...całkiem Panie Piotrze zgrabnie ułożone. Następnym razem jak Pan będzie zamieniał galowy strój na roboczy, to proszę domknąć kurtynę, albo rozszerzyć bardziej by trochę więcej ujrzały me oczy...
Więc koncert był mocno urozmaicony i pewnie przez to jeszcze bardziej niezapomniany...
Następnym razem Pani Edytko proszę o taryfę ulgową na fotki... na ten uśmiech słodki...

Za to w Jelonce Jeleniogórskiej (jak sama nazwa wskazuje) ukazała się bardzo sympatyczna relacja na temat koncertu od przesympatycznej redakcji, która częściowo siedziała obok mnie...Pozdrawiam przy okazji...no i bez pardonu wrzucili kilka świetnych fotek obok słodkich słówek.

http://jelonka.com/news,single,init,article,19086

Jeleniogórzanie kochają nad życie Edytę Geppert...a ja dodam, że nie tylko!
No to baj, baj, na następny raj...
Agnieszka eF - 15 Sty 2009 11:27
:
jakie śliczne zdjęcia. łzy wzruszenia, nawet w szkolnej ławce się ukazały...
achhh... ten wczorajszy, niezapomniany wieczór.

piękna relacja... mnie nie było stać na tak dużo słów...
Małgorzata - 15 Sty 2009 12:24
:
Fotki super. Bardzo ciekawe, momenty uchwycone ( w tym talent komediowy). I nawet po niektórych można się domyślić piosenek, jakie były śpiewane.
Dziewczyny, dzięki za relacje.
Gwiazdka - 15 Sty 2009 09:00
:
No to dalszy ciąg traski zapoczątkowanej w Opolu jak widać jest równie emocjonujący i uroczy :) )
Dzięki!!
Paweł Gabriel - 15 Sty 2009 09:35
:
Dziękuję za obecność na koncercie i bardzo interesujące relacje. Ja prosty chłop na wiele aspektów występu Pani Edyty Geppert nigdy bym nie zwrócił uwagi. Jednak kobiece oko i spojrzenie na otaczającą rzeczywistość, nawet tak niezwykłą, jak osoba Edyty Geppert, to zupełnie inna bajka. Zdjęcia z artykułu „Jeleniogórzanie kochają nad życie Edytę Geppert” doskonale ilustrują zdanie wypowiedziane ostatnio dla „Przeglądu” przez Naszą Królową „Gdy wychodzę na scenę, mam wrażenie, że jest to jedyne miejsce, gdzie mogę być naprawdę szczęśliwa”. Ostatnio w telewizji oglądałem świętowanie okrągłego jubileuszu urodzin przez wspaniałą skrzypaczkę, Wandę Wiłkomirską. Droga Pani Edyto, nikt nie mówił że będzie lekko.
P.S. GraCjo. Sprawdzałem przed lustrem nogi, chciałem sprawdzić która łydka jest zgrabniejsza. Od tego wywijania i wykręcania boli mnie teraz lewa noga. A miałem jeszcze zrobić depilację.