Forum www.egeppert.com

Pozostałe - Powitanie

Agnieszka eF - 24 Lip 2007 07:56
:
i podpisuję się opd tym obiema rękami ;)
choć moje doświadczenie to jakieś 10 lat. w sumie to tak na serio to 3 ;)
ula - 24 Lip 2007 10:23
:
Kinia napisał/a:

Chyba się właśnie zbulwersowałam...
Jak tak można w ogóle pomyśleć???
A poważnie, skoro fani z ponad 20-letnim stażem się nie uodpornili, to niech to będzie najlepsza rekomendacja możliwości interpretatorskich i talentu Pani Edyty i niech rozwieje wszelkie wątpliwości :)


Nie rozumiem Cię Kinio .Czym się tak zbulwersowałaś? Zadałam Agnieszce konkretne pytanie,ktore mogę zadać każdemu z was i sobie rownież.Człowiek ma taka naturę,że do wszystkiego się przyzwyczaja i to co wpierw robiło na nim ogromne wrażenie,potem nie robi najmniejszej różnicy.Rozumiem,że osoby z 20letnim stażem uwielbiają nadal piosenki Pani Edyty,czy też samą Panią Edytę,ale nie wierzę w to ,że dzisiaj puszczając ta samą piosenkę co 20 lat temu odczuwają dokładnie ten sam dreszcz.
Marta (Nemo) - 24 Lip 2007 11:02
:
Ula, ja słucham Pani Edytki od 12 lat (to może być dużo i może być mało)... ;) 9 lat temu byłam na pierwszym koncercie i możesz mi wierzyć lub nie, dreszcz jest tej samej mocy, jeśli nie większy... nawet na pewno większy, bo znacznie więcej rozumiem, niż 9 lat temu.

Pisałaś, że nie byłaś jeszcze na koncercie... Z pewnością nie jeździłabym po całej Polsce za Pani Edytą, gdyby nie robiło to na mnie takiego wrażenia. A robi nieodmiennie!!

Nie bój się Ula, więcej wiary i optymizmu :) :) :)




"Bądź jak światło w tym tunelu - prowadź mnie."
Marta (Nemo) - 24 Lip 2007 11:15
:
Kasiu pozwolisz, że powtórzę za Tobą i panią Szymborską "nic dwa razy"....
ula - 24 Lip 2007 11:37
:
Chyba się z wami nie porozumiem.
Anonymous - 25 Lip 2007 09:11
:
Nie odzywam się ostatnio, ale jako długoletnia wielbicielka twórczości Pani Edyty muszę! Słuchać Pani Edyty bez żadnych emocji? To lepiej w ogóle nie słuchać!!
Nie ma różnicy ile czasu upłynęło i ile razy słyszałam dany utwór.
Pozdrawiam.
Melisssa - 25 Lip 2007 11:00
:
Bardzo trafne pytanie/stwierdzenie Gosiu...."Słuchać Pani Edyty bez żadnych emocji?To lepiej w ogóle nie słuchać"... Emocje, które towarzyszą mi, kiedy słucham płyt...kiedy jestem na koncercie, to uczucia, które tkwią w najgłębszych zakamarkach mojej duszy...i nie zdarzyło się, żebym nie odczuwała nic....od 9 lat....
Agnieszka eF - 25 Lip 2007 03:33
:
i ja Was rozumiem, bo choć to tylko płyty czy jakieś nagrania róznych występów, to dreszcz za każdym razem jets taki sam, a nwet tak jak mówiłyście, większy. i choc często po słuchaniu jakiejśc muzyki, mam jej dość, to własnie piosenki Pani Edytki wciąż rozbrzmiewają w moim sercu i duszy i nigdy nie będę mieć ich dosyć. bo są za bardzo wartościowe. to jets tak jak z lektórą, do której się powraca. :)
pozdrawiam :*
Gwiazdka - 25 Lip 2007 05:24
:
ula napisał/a:
Rozumiem,że osoby z 20letnim stażem uwielbiają nadal piosenki Pani Edyty,czy też samą Panią Edytę,ale nie wierzę w to ,że dzisiaj puszczając ta samą piosenkę co 20 lat temu odczuwają dokładnie ten sam dreszcz.


No to byś się zdziwiła...:):)
My się zmieniamy, nasze spojrzenie na świat również, a co za tym idzie - i odbiór piosenek Pani Edyty, do niektórych się dojrzewa latami.

Ale jedno jest niezmienne - ogromna fascyncja i świadomość, że się ma do czynienia z Absolutną Sztuką. I radość, że ktoś tak wyjątkowy wypełnił nasze życie, jak Pani Edyta ze swymi piosenkami.
A przegladając stare nagrania telewizyjne - wszystko wraca; te same emocje, śmiech i wzruszenie; spotęgowane świadomością przemijającego czasu.

Pozdrawiam serdecznie Fanów - Weteranów !!!!!!
ula - 25 Lip 2007 08:30
:
Wiem,że mam rację.
Gdy coś się robi non stop to emocje opadają.Gdy się po kilka razy dziennie ,przez 20 lat słucha TEGO SAMEGO UTWORU ,to dziś odczuwa się zupełnie inne emocje ,niż podczas debiutu.
Właściwie brak jakichkolwiek emocji,bo jakież nowe emocje może przynieść zinterpretowany w JEDEN I TEN SAM SPOSÓB utwór ,który odtwarza dla nas odtwarzacz CD.
Oczywiście mam tutaj na myśli tylko piosenki płytowe,nie recitale!!!!!!!!!!!!!
Wiem,że każdy recital to osobna historia,to osobna interpretacja utworu,to ponowne ożywienie utworu i jego wskrzeszenie..Nie można powtórzyć tych samych dzwięków i zaakcentować tych samych słów,ponieważ to jest fizycznie nieosiągalne.Człowiek nie jest przecież zaprogramowanym robotem.

Napisałam do Agnieszki posta z zapytaniem,czy nie obawia się ,iż piosenki Pani Edyty przestaną być dla niej niezbędnym do życia pokarmem( mając na uwadze tylko utwory płytowe,nie koncerty!!!), gdyż ona(tak jak i ja ) nie była jeszcze na żadnym recitalu zapewne dostarczającym człowiekowi nowych sil witalności i odkrywającym nowe oblicze artyzmu Pani Edyty .Nie wiem,czy będę kiedykolwiek na jakimś recitalu,bo nie wiem co się mi jeszcze w życiu przytrafi,a utrzymywać się przy życiu duchowo trzeba i stąd to moje zapytanie o obawę przed duchowym wypaleniem się i przesytem jednakowości utworów płytowych.
Marta (Nemo) - 25 Lip 2007 08:56
:
ula napisał/a:
Wiem,że mam rację.
Gdy coś się robi non stop to emocje opadają.Gdy się po kilka razy dziennie ,przez 20 lat słucha TEGO SAMEGO UTWORU ,to dziś odczuwa się zupełnie inne emocje ,niż podczas debiutu.
Właściwie brak jakichkolwiek emocji,bo jakież nowe emocje może przynieść zinterpretowany w JEDEN I TEN SAM SPOSÓB utwór ,który odtwarza dla nas odtwarzacz CD.
Oczywiście mam tutaj na myśli tylko piosenki płytowe,nie recitale!!!!!!!!!!!!!


Widzisz.... dlatego napisałam ,że UCZĘ się słuchać.... nie wierzysz mi, to smutne... tym samym zakładasz, że nie wiem, co mówię, pisząc, że dla mnie są równie emocjonujące... Być może, w Tobie te utwory nie wzbudzają już takich emocji, jak na początku, ale zapewniam Cię, że ja włączając płytę za każdym razem odnajduję nowe brzmienia, nowe dźwięki i nowe interpretacje, nowe emocje, i inne myśli krążą po głowie i wcale nie są słabsze niż te emocje, które towarzyszyły mi na początku. Na tym właśnie polega Fenomen Osoby, talentu i twórczości Pani Edytki, jest jak wróżka, która oplata niewidzialną pajęczyną i zaczarowuje na zawsze ;) i że słuchając za każdym razem słyszy się co innego, w zależności od tego, co jest w Człowieku...
I dla mnie nigdy się nie "wypali" żaden dźwięk i żaden utwór, bo nastąpiłoby to tylko wtedy, kiedy przestałabym odczuwać cokolwiek..... a to niemożliwe, "dopóki życie trwa"...
Pozdrawiam :)


PS Odpisuję, mimo iż Twój post wygaśnie jutro, i choć mój będzie wyglądał wówczas śmiesznie i niezrozumiale, to jednak...
ula - 25 Lip 2007 09:48
:
Teraz widzę jak bardzo ludzie różnią się od siebie.
Widzę jak rożne mają wnętrza.
Widzę jak różni są.
Widzę,że wzrusza nas to sam,lecz w odmiennym stopniu.
Może ....Nie,na pewno.... macie rację ,na pewno jesteście wrażliwsze ode mnie,na pewno ........tak jest.Pozdrawiam serdecznie wszystkich :)
Życzę wam szczęścia i wzruszeń do bólu ;)
Cześć
Marta (Nemo) - 25 Lip 2007 09:59
:
Dzięki i wzajemnie!! :)

Oj tam, zaraz wrażliwsze... każdy jest inny i każdy odbiera na swój sposób! To, co pozornie jest tym samym, nie jest nim dla każdego odbiorcy w każdym momencie ;) tylko tyle i aż tyle...

To ja Ci życzę, żebyś się otworzyła na muzykę, pozwól niech ona chociaż przez chwilę rządzi Tobą :)
Agnieszka eF - 26 Lip 2007 10:22
:
a ja się wtrące i powiem, że mną muzyka rządzi i nadaje rytm mojemu życiu. bo ja przez życie idę z melodią. jeśli jej nie mam zaczyna się wielki smutek, który potem nie pozwala wedrzeć się nutą do wnętrza, ten smutek, strach i łzy zabijają dzwięki swoimi wielkimi szponami... ja już tak nie chcę, dlatego też pozwalam by muzyka rozbrzmiewała we mnie, a nie obok mnie. :)
a wzruszenie... wzruszenie swoją drogą. ja jestem strasznie wrażliwa i czesto się wzruszam. bo mnie wzrusza nawet uśmiech przyjaciela... a to wszytsko dlatego, że życie mnie dośwadczyło tak, a nie inaczej... dlatego czerpie z życia co najlepsze... muzykę! :)

P.S. Ula czy otrzymałas odpowiedź?
ula - 26 Lip 2007 02:39
:
Niestety Agnieszko.
Przykro mi ,ale nie otrzymałam żadnej odpowiedzi z Alchemii i wątpię czy ją kiedykolwiek dostanę.
Najwidoczniej nie śpieszy się tak nikomu lub nie mają czasu na odpisywanie maili.
A u ciebie tez nic?
Marta (Nemo) - 26 Lip 2007 03:15
:
Ja też pisałam do Alchemii i tez mi nie odpisali.... to dziwne, bo zawsze odpisywali dość szybko i wszelkie sprawy dotyczące biletów załatwiało się drogą mailową, nie telefoniczną. Ale jest lato, czas urlopów, może ktoś tam po prostu wyjechał gdzieś. Trzeba czekać... :wink:
ula - 26 Lip 2007 06:17
:
Może masz racje...
Agnieszka eF - 26 Lip 2007 06:53
:
ja też nic nie otrzymałam, ale właśnie - urlopy ;)
ula - 26 Lip 2007 07:01
:
Tylko, że nie wiemy jak długo owe URLOPY będą trwać.
Do końca lipca,czy dłużej ?
A my nie mamy czasu .
Koncert tuż,tuż...
Może zadzwonię tam jutro jeszcze raz...chociaż już mi trochę głupio...:)
Marta (Nemo) - 26 Lip 2007 07:25
:
"Jeśli życie jest czekaniem..."


Chociaż fakt, ja też zaczynam się denerwować powoli ;) może Ula, dajmy im czas do poniedziałku?