Forum www.egeppert.com

Koncerty - Wrocław-Strzegom-Wałbrzych

Paulka162 - 13 Mar 2013 08:26
: Temat postu: Wrocław-Strzegom-Wałbrzych
Nie będę się rozdrabniać na każdy z koncertów, gdyż były tak "blisko" siebie, że jedne emocje ucichnąć nie zdążyły, a już kolejne mieszały się.

Pani Edyta trzyma w garści publiczność od pierwszych taktów fortepianu, przez cały koncert, a potem? Potem ludzie sami nie chcą już wyjść z jej dłoni. Widz czuje tę ogromną pokorę i szacunek względem niego bijące ze sceny. To dzięki temu, iż Czarny Anioł sprawia wrażenie, jakby wyszeptywała nam w piosenkach swoje tajemnice. Nam? Nie, bo przez spokojne, świadomie patrzące oczy, skupione w jednym punkcie, każdy ma wrażenie jakby zwierzała się tylko jemu, tylko jemu opowiadała swoje najskrytsze sekrety - czuje się wyróżniony. Głos, którym wyraża problemy i rozterki nas wszystkich: dużych i małych. Czasem żadnego gestu, skąpa mimika, ledwie zadrży powieka, a czasem potrzebny jest ruch ręki śmiały, otwarty by podkreślić płynącą emocję. Pani Edyta znakomicie potrafi wyważyć środki, by pieśń pochodząca prosto z głębi serca trafiła prosto w głąb serca.
Czy te wszystkie emocje, radość a niekiedy wyśpiewywane z bólem cierpienie to nie zwykły sentymentalizm, słabość? Nie. Głos Pani Edyty silny, pełen pewności i wiary w siebie przy przyjmowaniu tego, co życie przynosi, znaczy o jej niezłomności. Doświadczenia przekształcone w poezję ukazują liryczność duszy, jednak bardziej stanowczą niż pobłażliwą, bardziej dominującą niż uległą. To nie strach przed kolejnym dniem („w każdą pogodę potrafią dostrzec oczy moje młode niebezpieczną twą urodę”) - to stawianie mu czoła, nadzieja i ewentualne pogodzenie się z losem. Bo przecież „zawsze byłam za inna”.

Wspomnę jeszcze tylko o P. Piotrze – last but not least-, którego geniusz „konferansjerki” tkwi w tym, iż, pomimo, że zwykle jest to - mniej więcej - ten sam tekst, to brzmi zawsze jakby mówił go pierwszy raz, jakby właśnie w tym momencie wpadł mu do głowy tekst Andrzeja Poniedzielskiego, jakby rzeczywiście właśnie teraz przypomniała mu się przyśpiewka dziadka. Chapeau bas!!! Swoją drogą 8 i 9 marca część kabaretowa wymagała od P. Piotra ogromnej odwagi ;-) Cała płeć piękna zgromadzona na Sali stanęła murem za Panią Edytą
i głośno wyraziła sprzeciw ;-) ))


„..i niech sercu siły doda, darowana mi swoboda…”
Do zobaczenia na szlaku...
Paulinka
Melisssa - 14 Mar 2013 10:56
:
Hmmm.....jakby to ująć, żeby było dobrze...;-)

Może pozostanę w zgodzie z samą sobą (emocje chowając w kieszonce) i napiszę, że zgadzam się, Z powyższym oczywiście ;-)
Anna'94 - 15 Mar 2013 06:12
:
Nie wiem niestety jak pozostałe, ale strzegomski koncert przecudownie optymistyczny w porównaniu do wcześniejszego, na którym byłam. Uśmiałam się serdecznie, choć nie brakło i łez. Pan Piotr nie omieszkał na wstępie części kabaretowej wyrazić swojej obawy spowodowanej ilością przedstawicielek płci pięknej na sali. :wink: A Pani Edyta - cóż można powiedzieć? Wspaniała jak zawsze. Podziwiam pokoncertową cierpliwość do fanów, mimo zmęczenia...
Dziękuję za podsumowanie tej serii koncertów, sama nie byłam w stanie sklecić kilku zdań. :roll: